Artur Winiarski

Artur Winiarski

Jestem certyfikowanym psychoterapeutą i superwizorem Gestalt.

Od kilkunastu lat prowadzę psychoterapię indywidualną i pracuję z grupami. Jestem absolwentem Instytutu Terapii Gestalt w Krakowie, certyfikowanym psychoterapeutą PTPG, PRP, EAGT i EAP oraz superwizorem Gestalt EAGT.

W 2024 roku ukończyłem dwuletnią Szkołę Superwizorów organizowaną przez Szkolenia Gestalt w Krakowie we współpracy z Centro de Terapia y Psicología w Madrycie.

Psychoterapia jest dla mnie spotkaniem

Wierzę, że człowiek potrzebuje czasem się zatrzymać, zostać usłyszany i bezpiecznie spotkać się z tym, co naprawdę dzieje się w jego życiu. Dlatego w swojej pracy dużą wagę przywiązuję do relacji. Do autentyczności, uważności i wzajemnego zaufania. Interesuje mnie nie tylko to, z czym przychodzisz do gabinetu, ale przede wszystkim Ty — Twoja historia, doświadczenia, emocje, potrzeby, relacje i sposób, w jaki nadajesz znaczenie własnemu życiu.

Psychoterapia Gestalt jest mi bliska, ponieważ pozwala patrzeć na człowieka całościowo. Z ciekawością tego, co dzieje się tu i teraz, ale bez odcinania się od przeszłości i tego, co może wydarzyć się w przyszłości.

Ciekawość człowieka

Od kilkunastu lat pracuję z ludźmi również jako trener, doradca kariery i prowadzący warsztaty psychoedukacyjne. Przez wiele lat związany byłem z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie stworzyłem i kierowałem Biurem Karier oraz Centrum Szkoleń i Doradztwa Zawodowego.

Mam za sobą wiele lat kształcenia i doświadczeń z obszaru psychoterapii, psychologii, seksuologii, doradztwa zawodowego, pracy z grupami i rozwoju osobistego. Nadal się uczę, ponieważ uważam, że w zawodzie, którego istotą jest człowiek, nie można przestać być ciekawym.

Ta ciekawość towarzyszy mi również poza pracą. Lubię podróżować, poznawać ludzi, miejsca i kultury. Fascynuje mnie to, że można patrzeć na świat zupełnie inaczej, a mimo to pozostawać w pełni sobą.

Różnorodność ma znaczenie

Nie wierzę w jeden uniwersalny sposób na życie, szczęście czy relacje. Nie chcę, żeby ludzie byli tacy sami. Właśnie różnorodność sprawia, że świat jest interesujący. Nie lubię świata, w którym wszyscy mają być tacy sami. Bardziej fascynuje mnie to, co nas różni. Każdy człowiek ma swój własny kolor, własną historię i własny sposób przeżywania życia.

Każdy z nas ma własną historię, wrażliwość, potrzeby, wartości i sposób przeżywania rzeczywistości. Można powiedzieć, że każdy człowiek jest innym kolorem. I nie potrzebujemy wybierać jednego właściwego koloru, bo wierzę, że wszystkie te kolory są nam potrzebne — tworzą zintegrowany obraz.

Bliska jest mi różnorodność. W pracy terapeutycznej spotykam ludzi o różnych historiach, temperamentach, wartościach, doświadczeniach, sposobach przeżywania świata i budowania relacji. Dlatego w swojej pracy kieruję się szacunkiem dla różnorodności i indywidualności każdego człowieka. Szczególnie ważne jest dla mnie tworzenie bezpiecznej, otwartej przestrzeni dla osób LGBTQ+ i ich bliskich.

Towarzyszenie, a nie prowadzenie za rękę

Nie mam gotowej instrukcji na Twoje życie. Nie chcę jej mieć. Mogę natomiast towarzyszyć Ci w odkrywaniu własnej. Czasami będzie to droga do lepszego rozumienia siebie. Czasami do odzyskania kontaktu ze swoimi potrzebami. Innym razem do postawienia granicy, podjęcia decyzji, przeżycia straty, uporządkowania relacji albo odnalezienia własnego kierunku.

Psychoterapia nie zawsze zmienia świat, w którym żyjemy. Czasem zmienia sposób, w jaki możemy w nim być. Jeśli czujesz, że nadszedł moment, żeby zatrzymać się, lepiej usłyszeć siebie, coś zrozumieć, zmienić lub po prostu przejść przez trudny czas w obecności drugiego człowieka — zapraszam Cię do spotkania.

Być może psychoterapia będzie początkiem drogi, na której nie chodzi o to, żeby stać się kimś innym, ale żeby coraz bardziej być sobą.

Dla mnie ważne w życiu są słowa Carla Rogersa, że „dobre życie jest procesem, a nie stanem bycia. Jest kierunkiem, a nie miejscem przeznaczenia”.

„Kiedy potrafię zaakceptować drugiego człowieka, takim jakim jest, wtedy pomagam mu stać się sobą”
Carl Rogers